Wysoki, szczupły, dyrektor sprzedaży… Ubrany zgodnie z zasadami dress code – garnitur, koszula, krawat … Ale jakie!!..
Garnitur szary, jasny sprawiał wrażenie wyszukanej elegancji, ale bez zadęcia i niepotrzebnej estymy.
Marynarka dopasowana, zapięta na jeden guzik, podkreślała szczupłą sylwetkę. Koszula ( koloru nawet nie pamiętam) przykuła uwagę nietypowym kołnierzykiem – dość wąskim, którego „dzióbki” bardziej były położone w poprzek szyi niż skierowane ku dołowi. Intrygowała nietypową klasyką…

Krawat z kolei, zawiązany na węzeł, dopasowany do kołnierzyka, też był bardziej „położony” w poprzek szyi niż wzdłuż… Całości dopełniały buty – klasyczne w fasonie, sznurowane, dość płytkie,bez zagnieceń, choć ze skóry miękkiej jak rękawiczki, w kolorze dobranym do garnituru.
Doznanie estetyczne na najwyższym poziomie, gdzie wysublimowanie, nonszalancja połączona z elegancją to najwłaściwsze określenia…Spotkanie to, w biurze jakich wiele, w niczym nie wyróżniający się poniedziałek, okazało się wyjątkowo owocne. Sytuacja biznesowa czeka na finał a ja zadaję sobie pytanie, do jakiego stopnia ubiór określający osobę w sposób tak wyraźny, jest w stanie wpłynąć na efekt …
Polub fanpage JOSZ!
Pytania, konsultacje i zamówienie ubrań w pracowni w Lublinie,
tel.: 501 018 095
Zerknij na moją drugą stronę - jolaszala.com


